Zola to prawdziwy bestseller wśród farb do brwi i rzęs. W tym blogu Elena Burlachenko opowie o specyfice pracy z farbą Zola, przeanalizuje koloryzację i paletę odcieni, a także przedstawi popularne miksy komercyjne.
Cześć, beauty-kotki!
Dziś jestem z Wami ja, Elena Burlachenko, stylistka brwi i instruktorka Beauty Hunter LAB. Porozmawiamy o jednym z najbardziej pożądanych barwników – farbie do brwi i rzęs ZOLA. Z tego artykułu dowiecie się o wyjątkowych cechach farby Zola, jej koloryzacji oraz najpopularniejszych mieszankach.
Marka Zola to jedna z najbardziej progresywnych marek na ukraińskim rynku. W jej asortymencie znajduje się wiele genialnych i niezbędnych produktów: składy do laminacji, preparaty do przygotowania skóry przed koloryzacją oraz mnóstwo akcesoriów dla stylistek brwi, rzęs i wizażystek.
Prawdziwym bestsellerem marki stała się farba z nową formułą i dwoma rodzajami utleniaczy.
Zaraz przyjrzymy się bliżej temu produktowi i dowiemy się, jak z nim pracować.

Barwnik Zola posiada kilka cech, które zasadniczo odróżniają go od innych produktów:
Barwnik jest wstępnie pigmentowany. Oznacza to, że praca z nim będzie maksymalnie wygodna zarówno dla początkujących, jak i doświadczonych stylistek. Jest to również duży plus dla instruktorów – uczniowi znacznie łatwiej jest wytłumaczyć cały proces na konkretnym przykładzie wizualnym.
Nowa technologia utleniania barwnika. W systemie koloryzacji brwi i rzęs Zola zamiast amoniaku zastosowano zasadę nowej generacji (DMAMP ULTRA PC). Pozwala to na miękkie i delikatne farbowanie włosków, pozostawiając jednocześnie intensywny, soczysty ślad na skórze i włosach dzięki zwiększonej ilości pigmentów.
Dodatkowa pielęgnacja i odżywienie podczas zabiegu. Barwnik zawiera dużą ilość składników pielęgnacyjnych, które odżywiają i nawilżają włoski oraz skórę, zapobiegając ich przesuszeniu w trakcie koloryzacji.
Na przykład: hydrolizowany kolagen poprawia elastyczność włosa i pomaga zmniejszyć jego porowatość, a lanolina nawilża i koi odwodnioną skórę.
Rozszerzone możliwości zastosowania. Jedną z zalet systemu Zola jest obecność w ofercie dwóch rodzajów utleniaczy (3% i 1,8%), co zwiększa spektrum możliwości pracy.
Utleniacz 3% zapewnia mocny ślad na skórze i trwały efekt, również na siwych włoskach. Producent nie zaleca jednak stosowania go bezpośrednio po laminacji rzęs lub brwi, ani do farbowania samych rzęs.
Z kolei utleniacz 1,8% sprawia, że barwnik jest jeszcze delikatniejszy, co pozwala na bezpieczną koloryzację po zabiegu laminacji rzęs i brwi. Pozwala on na dobre pofarbowanie skóry bez nadmiernego przyciemnienia włosków.

Porozmawiajmy o samym barwniku: kolorystyce, formatach i miksach.
Zola oferuje dwa formaty farby: w tubce oraz w saszetkach. To ogromna zaleta – można przetestować coś nowego bez konieczności kupowania pełnowymiarowego opakowania.
Termin ważności farby w zamkniętym opakowaniu to 3 lata od daty produkcji i 3 miesiące po otwarciu. Chociaż jestem pewna, że zużyjecie ją znacznie szybciej – z jej pomocą stworzycie prawdziwe arcydzieła na swojego Instagrama.
06 BLUE BLACK – głęboka czerń z niebieskim podtonem. Idealna do farbowania rzęs po laminacji.



Oto lista mieszanek dla różnych typów urody Waszych klientek:
Dla jasnych karnacji:
01 solo (nabierze odpowiedniego tonu dzięki neutralnemu niuansowi)
01+02 jeśli potrzebujemy ciepła – proporcje 80/20
01+03 dla efektu chłodniejszego – proporcje 90/10
Dla blondynek i szatynek:
01 – da naturalny efekt.
01+04 dla bardziej nasyconych brwi – proporcje 70/30
01+05 jeśli potrzebujemy mocnego odbicia na skórze (włoski również staną się nasycone) – proporcje 80/20
Dla ciemniejszych typów urody, które nie lubią jaskrawego efektu:
03+01+05 – proporcje 45/45/10
Dla brunetek:
03 – neutralny brąz (uniwersalny)
Dla bardziej nasyconego koloru można dodać 02 (aby go ocieplić) lub 05 (aby go pogłębić i ochłodzić).
04 – dla nasyconych, ale naturalnie wyglądających odcieni.
05 – do tworzenia bardzo głębokich i ciemnych kolorów.

Kilka trików w pracy z barwnikiem ZOLA:
To wszystkie najważniejsze informacje potrzebne do pracy z farbą Zola i uzyskania efektów "wow". Próbujcie, testujcie i twórzcie!
Ściskam Was mocno,
Puch!